1 wrzesnia

Środa.

Jest godzina wieczorna, a ja już mam dość tego miasta. Chcę stąd wyjechać, chcę do swojego domu we Wrocławiu. A rano byłam tak dobrej myśli. Ubrałam się w swoją najlepszą koszulę, czarną spódnicę i czarne, eleganckie buty na szpilce. Na twarz nałożyłam makijaż, by zrobić jeszcze większe wrażenie na nowych znajomych. Związałam włosy w kucyk i wesoła udałam się z mamą do szkoły. Chciała zostać i poczekać, ale poprosiłam tylko o kilkadziesiąt złotych, by móc z nowymi znajomymi się gdzieś wybrać. Wchodząc do szkoły nie wierzyłam własnym oczom. Chłopcy ubrani w czarne dresy i ledwo pozapinane koszule. Na korytarzu było słychać tupot trampek. Dziewczyny miały na sobie jeansy i zwiewne białe bluzeczki. Po chwili spostrzegłam, że okropnie się wyróżniam. Uczniowie patrzyli się na mnie tak, jakbym wpadła z hukiem do szkoły przez okno z workiem prezentów - pełni zaciekawienia, choć jednak zdziwieni i rozśmieszeni. Nikt się do mnie szczerze nie uśmiechnął. To jeszcze jakoś bym przeżyła, ale najgorsze jest to, że nie widziałam nikogo podobnego do siebie. To okropne, od razu zrozumiałam, że tutaj się nie odnajdę. Chciałam od razu uciec z tej szkoły, lecz obiecałam mamie, że jakoś wytrzymam do końca. Usiadłam w ostatniej ławce, nie chciałam usiąść z przodu, by być jak najdalej od innych. Gdy zobaczyłam, jak idą w moją stronę, serce podeszło mi do gardła. " A ty czego tutaj chcesz ? Na pierwsze ławeczki nowa. " krzyknął któryś z nich, zaśmiali się wszyscy. Natychmiast wstałam i przeniosłam się na przednie ławki. Całą uroczystość rozpoczęcia roku szkolnego siedziałam wyprostowana, na czoło nachodziły mi kropelki potu. Czułam na sobie ich spojrzenia, słyszałam ich śmiech. Nie chciałam do nich pasować, chciałam pozostać sobą, dlatego od razu postanowiłam, że zmienię szkołę. Ta myśl jakoś stabilizowała moje tętno. " To już koniec na dzisiaj. Do zobaczenia jutro". Po tych słowach niemal wybiegłam z wielkiej sali gimnastycznej. Gdy zobaczyłam mamę za bramą podwórka szkolnego spadł mi kamień z serca. " Czekałaś ? ", spytałam wsiadając do samochodu. Potwierdziła. Od razu wypaliłam, że chcę zmienić szkołę. To, co usłyszałam, załamuje mnie do tej chwili. Ojcu podoba się dom, mamie podobają się sąsiadki. Udomowili się, są szczęśliwi. W ciągu tych ostatnich dni zapomniałam, że zawsze byłam niezauważalna. Po mojej głowie wciąż krążyło jedno pytanie. W co ja się jutro ubiorę do szkoły ?


3 komentarze:

Łączna liczba wyświetleń